Turniej Jet Black

20 stycznia, 2021 0 przez charizard
Spread the love

(Zapraszam do dołączenia tutaj)

Fale delikatnie docierały do brzegu na wyspę. Generowany przez kilka łodzi przypływających do wielkiego portu. A konkretnie hotel Jettison. Wspaniały, najnowocześniejszy hotel jak najbardziej. I właśnie wtedy przybyli pierwsi goście, litania trenerów z różnych środowisk. Wszyscy przekonani, że przybędą tam na jedno bardzo konkretne wydarzenie.

Oczywiście turniej Jet Black! Tydzień w raju, spotkanie z jednymi z najlepszych trenerów na świecie! Z luksusowymi nagrodami obiecanymi zwycięzcom, wartościowe towary, które przyciągną wzrok. Key Stones, Mega Stones, zestawy witamin treningowych, rzadkie cukierki i wiele innych nagród pieniężnych. Tak więc nie tylko był to tydzień wakacji opłaconych ze wszystkich wydatków, ale była szansa, aby Twoja kariera szkoleniowa była na kolejnym biegu. Musiałbyś być głupcem, żeby nie skorzystać z oferty.

Jeden taki trener zwabiony nagrodami. Pierwsza ósemka ligi Unova – Arte Parris.

Choć trudno to stwierdzić na pierwszy rzut oka. Szedł dziwnym krokiem, z głową w chmurach. Włosy rozczochrane i długie. Ręce w kieszeniach, wchodząc na pomost. Idąc za nim, puszyste stworzenie – Jego puszyste stworzenie, Cinccino. Pokémon szynszyli wydawał się o wiele bardziej świadomy niż jego trener, ponieważ zręcznie unikał nóg innych uczestników turnieju i dotrzymał kroku swojemu trenerowi.

Arte zatrzymał się przy biurku. Recepcja na końcu molo – upewniając się, że nazwiska wszystkich są prawidłowe. Trzy stacje, recepcjoniści gotowi z grubą listą przybyłych… I jeszcze cieńszą listą „osób wykluczonych”. Recepcjonistka odezwała się pierwsza. "Nazwa?"

Brak odpowiedzi. Arte spogląda w niebo.

"Um … Imię?"

Arte został ściągnięty z powrotem na ziemię. – Och. Arte. Parris. Arte Parris.

Recepcjonistka zaczęła przeglądać listę, prawie spodziewając się, że nie zobaczy tam nazwiska dziwnego chłopca… Ale znalazła je. „Dobrze, po prostu muszę zobaczyć dowód tożsamości”.

Arte zrobił to, wyciągając portfel. Mrugając identyfikatorem trenera, wystarczyło recepcjonistce. „W porządku, udaj się do Centrum Pokémon, aby zakończyć rejestrację i cieszyć się pobytem. Dalej, proszę!”

Wychodząc za recepcję, Arte już miał wrócić do swojego bezcelowego chodu, kiedy usłyszał pisk u jego stóp. Cinccino. – Och, Sugar. Chcesz wstać?

Nie do końca o to chodziło Sugar. To było bardziej „uważaj, biedny głupcze”, ale hej, on nie był tym, który odmówił przejażdżki. Poza tym zbliżenie się do twarzy Arte oznaczało, że łatwiej było zwrócić jego uwagę. Trener pochylił się, podniósł sztućce Cinccino i ponownie zaczął chodzić. Tym razem zwracając trochę więcej uwagi.

– Powiedziała, że centrum, prawda…? Powiedział głośno, do nikogo w szczególności.

Źródło https://pokecharms.com/threads/jet-black-tournament.24164/